Dzisiaj mamy: Czwartek, 19 Luty 2026

MARSALA x MOHITO: Wyjątkowa współpraca, wyjątkowa kolekcja. Co warto o niej wiedzieć? – wywiad z Anną Nabiałek

2026.02.19

MARSALA to marka modowa, która w ciągu dekady zbudowała rozpoznawalny, wyrazisty image – oparty na jakości, dopracowanych formach, zamiłowaniu do minimalizmu i niebanalnych detali. Jej założycielka od początku stawia na świadomą, lokalną produkcję i wysokogatunkowe materiały, będące fundamentem każdego projektu. MARSALA weszła niedawno we współpracę z MOHITO, co pozwoliło połączyć autorski styl z szerokim zasięgiem i nową energią odbiorczyń. Rozmawiamy z Anną Nabiałek, właścicielką MARSALI, o kulisach powstania kolekcji, procesie twórczym i emocjach, które za nim stoją.

Na początek – skąd pochodzi MARSALA, gdzie i kiedy zrodziła się Twoja marka?

Marka MARSALA zrodziła się w mojej głowie jeszcze na studiach. Zawsze wiedziałam, że chcę robić coś dla siebie – coś związanego z modą i kreacją wizerunku – na własną rękę. Z wykształcenia jestem politologiem, ale bardzo szybko zrozumiałam, że to projektowanie daje mi prawdziwą radość — i wiele osób wokół również to dostrzegało. Zrezygnowałam z pracy na etacie i razem z moją przyszłą teściową stworzyłyśmy pierwsze projekty w domu, na jednej maszynie do szycia. To było dokładnie 10 lat temu. W 2025 roku marka obchodziła dziesięciolecie swojego istnienia.

Jak narodził się pomysł na współpracę między MARSALĄ a marką MOHITO? Co Cię najbardziej przekonało do tego projektu?

Z propozycją współpracy wyszło MOHITO, co odebrałam jako duże wyróżnienie, ponieważ ta marka ma ugruntowaną pozycję na rynku polskim i zagranicznym. Z tego, co wiem, MOHITO również obchodziło niedawno swój okrągły jubileusz, co utwierdza mnie w przekonaniu, że marki takie jak nasze powinny się wzajemnie wspierać i promować, pokazując swoje atuty.

MARSALA ma bardzo wyrazisty styl. Jak udało Ci się połączyć swoją estetykę z DNA MOHITO, tworząc coś, co przemówi do klientek obu marek?

Starałam się wybrać projekty tożsame z tymi, które proponujemy w MARSALI, i elementy garderoby uwielbiane przez nasze klientki: świetne basicowe elementy, dobrze skrojone marynarki i mocny denim. Kobieta MARSALA, podobnie jak kobieta MOHITO, ceni miejski, codzienny styl. Lubi wyglądać dobrze, gdy odbiera dzieci z przedszkola czy idzie na kawę z przyjaciółką. Kocha ubierać się stylowo, ale wygodnie. Ceni sobie nowe trendy, ale również sprawdzone ubrania, w których czuje się swobodnie. Właśnie dlatego zawsze bazujemy na klasyce, a jednocześnie podkręcamy proste formy ciekawymi detalami. Widać to wyraźnie w kolekcji MOHITO x MARSALA, w której można znaleźć kurtkę jeansową z pięknymi rękawami czy oversize’owy trencz z genialnym, skórzanym, odpinanym kołnierzem.

Jakie emocje towarzyszyły Ci przy pracy nad kolekcją? Czy była to ekscytacja, presja, a może ciekawość nowego wyzwania?

Zdecydowanie ekscytacja — i to od pierwszych rozmów. Bardzo szybko zobaczyłam w wyobraźni kierunek tej kolekcji. Miałam jasny obraz efektu końcowego i dziś, patrząc na gotowe modele na wieszakach, widzę dokładnie to, co planowałam. Była też presja, bo to dla nas wyzwanie i otwarcie się na nowego klienta, ale ja kocham wyzwania :)

Opowiedz nam o swoich inspiracjach. Skąd czerpałaś pomysły na kolory, formy i detale w tej kolekcji? Czy jest jakiś motyw przewodni, który spina całość?

Tak jak mówiłam wcześniej – zarys kolekcji narodził się już na etapie rozmów. Wizualizowałam sobie w głowie, jak chciałabym, żeby to wyglądało. To jest jak instynkt, który prowadzi mnie w daną stronę – od razu wiem, że to jest to. Od początku widziałam tę kolekcję w klimacie miejskiego luzu – wiedziałam, że musi pojawić się w niej dres i garniturowy set. Wiedziałam też, że musimy zaskoczyć odbiorców detalem. Lubię nieoczywiste rozwiązania, piękne linie i zaskakujące wykończenia, jak np. ciemne przeszycia przy jasnym garniturowym secie czy ciekawą fakturę dresu.

Jak wygląda proces projektowy? Od czego zaczynasz, gdy tworzysz nową kolekcję – od koloru, materiału, emocji, a może konkretnej sylwetki kobiety?

Myślę, że najpierw decydują emocje i swego rodzaju wibracje, które po prostu trzeba poczuć. Potem przechodzimy do określenia sylwetek, ale decydującym elementem – przynajmniej w moim przypadku – jest materiał. Gdy zobaczę fakturę tkaniny i jej dotknę, jestem w stanie wyobrazić sobie, co z tego zrobię. Wtedy działa już wyobraźnia – jeśli to np. marynarka, od razu wiem, czy w przypadku tej tkaniny lepsza będzie forma taliowana, czy oversize. Tak było również tutaj.

Dla kogo – Twoim zdaniem – jest ta kolekcja? Jak opisałabyś kobietę, do której najbardziej pasuje?

Uważam, że kobieta wybierająca ubrania marki MARSALA jest nowoczesna i pewna siebie. Podąża za trendami, ale wybiera to, co podkreśla jej charakter, a nie to, co akurat wypada. Potrafi łączyć minimalizm z detalami przyciągającymi wzrok krojem i fakturą. To na pewno osoba aktywna, która pracuje, podróżuje, rozwija się, dlatego ceni wygodę połączoną ze stylem. Chętnie eksponuje swoją kobiecość, np. poprzez podkreślanie sylwetki, ale robi to w przemyślany sposób, wybierając płaszcz do kostek czy oversize’ową marynarkę. Krótko mówiąc: buduje wizerunek świadomie.

Na co postawiłaś w tej kolekcji najmocniej – jakość czy formę? Jakie materiały zostały wykorzystane do jej stworzenia?

Zdecydowanie na jakość, ale nie kosztem formy. Wybraliśmy takie faktury materiałów, by produkty były jak najlepiej dopracowane. W kolekcji pojawiają się detale z naturalnej skóry, subtelne hafty z naszym logo, bawełniane T-shirty i dresy z efektem „skóry brzoskwini”, przepiękny jeans, a także – moim zdaniem – mocny akcent w postaci jedwabnej chusty czy zamszowej torby. Tu nie ma miejsca na kompromisy. Jednym z warunków naszej współpracy była kontrola nad przebiegiem całego procesu. Chcieliśmy, by jakość MARSALI wybrzmiała w tej kolekcji.

Czy któryś element tej kolekcji jest Ci szczególnie bliski? Może masz swój ulubiony projekt, z którym wiąże się jakaś historia?

Bardzo podoba mi się wełniany garnitur z obszerną marynarką, który zresztą mam na sobie. Uważam, że to będzie genialny set na wiosnę, zwłaszcza do lekkich butów. Nie mogę się doczekać, aż wszyscy zobaczą te projekty i zaczną żyć własnym życiem – bo najciekawsze historie zaczną się dopiero wtedy, gdy kobiety założą ubrania MARSALI ;)

Jak myślisz, czego klientki MOHITO mogą się nauczyć o MARSALI dzięki tej współpracy, a fanki MARSALI – o MOHITO?

Przede wszystkim tego, by wspierać rodzime marki i doceniać polski design. Tworzymy produkty na światowym poziomie, używamy pięknych materiałów i cenimy jakość.

Na koniec – czy chciałabyś, by noszącym tę kolekcję towarzyszyły jakieś konkretne emocje?

Chciałabym, żeby wybierały rzeczy, które naprawdę dają im radość w codziennym użytkowaniu, po które sięgają wielokrotnie. Dobrze skrojony płaszcz czy ulubiona bluza potrafią dać poczucie komfortu i pewności siebie. To właśnie te emocje kojarzą się z ulubionymi ubraniami – swego rodzaju spokój i gwarancja, że dobrze wyglądamy. Bo to nie jest zwykły dres – to wygoda i Twoje samopoczucie w nim. To, jak zachowuje się Twoje ciało, gdy czujesz się sobą. Zawsze powtarzam, że ubrania niosą ze sobą energię. Jeśli są dobrze zaprojektowane i spójne z Tobą – wzmacniają Cię. Dlatego warto wybierać świadomie – bo to, co masz na sobie, realnie wpływa na Twoje życie.


Anna Nabiałek – założycielka i właścicielka marki MARSALA, którą stworzyła z potrzeby niezależności i świadomego budowania kobiecego wizerunku, a także z miłości do minimalizmu. Choć z wykształcenia jest politolożką, to właśnie moda i projektowanie okazały się jej naturalnym językiem wyrazu. Od początku stawia na lokalną produkcję, wysokogatunkowe materiały i dopracowane formy. Projekty jej marki łączą prostotę z nieoczywistym detalem – charakterystyczne przeszycia, wyraziste linie, szlachetne faktury czy elementy z naturalnej skóry stały się znakiem rozpoznawczym MARSALI. W centrum każdej kolekcji stoi kobieta: nowoczesna, aktywna, świadoma siebie i swojego stylu. Dla Anny moda to nie tylko ubrania, ale narzędzie, za pomocą którego można pokazać prawdziwą osobowość.

Polecamy